Bieszczadzki klip

10.08.08

Przedstawiam klip mojej roboty. Taki mój hołd dla Bieszczadów. Przepraszam za słabą jakość. Muzyka: KSU – “Za mgłą”.



Picie wódki po otrycku

1.08.08

Na Paśmie Otrytu w Bieszczadach, znajduje się studencka Chatka Socjologa. Schronisko o 35-letniej tradycji. Przemierzając tamten szlak miałem okazję zatrzymać się w chatce na jedną noc. Jak to w takich miejscach bywa, szybko zintegrowałem się z tamtejszymi mieszkańcami. Po części byli to członkowie Klubu Otryckiego. I tak się złożyło, że pokazali mi ich rytuał picia wódki. Na szczęście to co piliśmy to czysta wódka nie była (mam wódkowstręt) a wiśniówka. A dokładniej, czereśniówka domowej roboty w butelce po wiśniówce…
Zacząć trzeba od tego, że wódki nie pije się w kielonku, tylko w bańce. W bańce dlatego, żeby nie można było jej odstawić – musi być cały czas w ruchu. Pierwsza osoba przed wypiciem, “szuka” kolejnej osoby, której poleje, słowami: “W twoje dłonie perswaduję”, a ta osoba odpowiada: “Bynajmniej nie jest mi to obojętne” co jest jednoznaczne z przyjęciem kolejki. Osoba pierwsza wypija kolejkę, nalewa następną i podaje ją wywołanej osobie. I tak dalej do dna butelki… Kiedy zawartość butelki się skończy, osobnik na którego trafiła akurat kolejka ma tzw. “skocza”, co nie oznacza nic innego jak tylko to, że musi skoczyć po następną wódkę :-). Jeśli nie ma, to do najbliższego sklepu z monopolem jest godzina drogi…

A więc, w Twoje dłonie…



Chatka Studencka “Jawornik”

31.07.08

Jawornik Bieszczady to jeden z najbardziej, jeśli nie najbardziej wyludniony obszar w Polsce. Po “Akcji Wisła” zostały tam dziesiątki opuszczonych wiosek, po których dziś już śladu nie ma. Pozostały tylko jako nazwy na mapach. Taką wioską był Jawornik koło Komańczy. Jedyne co z niej pozostało to kilka domów przy głównej drodze i zarośnięty cmentarz daleko w lesie z Cerkwią wybudowaną w latach 80tych. Jeśli pójdziemy jeszcze dalej w las, dojdziemy do niezwykłej Chatki Studenckiej “Jawornik”. Niezwykłej dlatego, że nikt tam na bieżąco nie urzęduje. Nie na wszystkich mapach jest ona zaznaczona (na mojej nie była), nie prowadzą tam żadne szlaki, drogowskazów też nie ma (są tylko w sezonie jak urzędują tam studenci z SKPB Lublin). Idąc od strony czerwonego szlaku, bez informacji gdzie tak naprawdę ta chatka stoi, trafić jest tam ciężko. Jednak po około godzinnych poszukiwaniach udało mi się tam dotrzeć. Chatka stoi samopas, tylko od czasu do czasu zjeżdżają się zorganizowane grupy. Jednak polecam wybrać się do chatki wtedy kiedy nikogo nie ma (niestety, jedyny sposób by dowiedzieć się czy ktoś tam urzęduje jest dojście tam :P). Panująca tam cisza i dzikość terenu wprawia w niesamowity nastrój odcięcia od cywilizacji. Jako, że nie prowadzą tamtędy żadne szlaki, nie ma przypadkowych przechodniów – przychodzą tylko Ci, którzy wiedzą po co tam idą.
Jawornik W środku znajdziemy wszystko co potrzebne do przetrwania: wodę, ogień, puszkowe jedzenie, miejsce do spania, a dodatkowo: książki, szachy, karty do gry a nawet co mocniejsze trunki… Miejsc noclegowych jest dla przynajmniej kilkunastu osób. Miejsce na ognisko znajduje się w środku chatki. Możemy, sobie podgrzać wodę a nawet coś ugotować – garnków na miejscu jest pod dostatkiem. Z wszystkiego co znajduje się w Chatce możemy korzystać do woli ale należy pamiętać o jednym: trzeba zostawić porządek a także coś od siebie dla następnych wędrowników. To co tam jest nie wzięło się przecież znikąd…

Na koniec dodam, że to nie jedyna tego typu chatka w Bieszczadach. Pozostałe są mniej znane i na mapach nie występują raczej w ogóle. Można je znaleźć samemu albo dowiedzieć się z poczty pantoflowej. Polecam poszukiwania…



W góry wyruszyć czas

9.07.08

Oczywiście w Bieszczady. Próbowałem rok temu ale nie wyszło. W tym roku wyjdzie :). Planowany start w Ustrzykach Dolnych, meta w Komańczy. Po drodze Zalew Soliński, pasmo Otrytu, Tarnica, Połonina Caryńska, Połonina Wetlińska, Wielka i Mała Rawka, Chryszczata, może znowu przejadę się kolejką… Raporty z trasy na blipie, a jak dorwę neta to i tu coś skrobnę.