Status: Obecny kraj pobytu: Polska
Reaktywacja bloga rozpoczęta.
28,500 kilometrów pokonanych autostopem. Stan na dzień 21.02.2011
|
19 lipca 2010 Wiadomo po co sie podrozuje: zeby zdobywac nowe doswiadczenia, horyzonty, poznawac ciekawych ludzi…ale czy wszedzie znajdziemy to czego szukamy? Na pewno nie, ale sa takie miejsca, ktore przyciagaja niezwyklych ludzi. W takie miejsce wlasnie trafilem. Sarnes, 10km przed Honningsvåg, malutka wies, zwyczajna norweska chatka. Chatke ta zamieszkuje Arnt z CS. Ludzie wala do niego oknami [...]
18 lipca 2010 Czyli jak to jest z tymi przyladkami…
Nordkapp: najbardziej popularny i znany jako „Przyladek polnocny”. Nie jest najbardziej wysunietym punktem Europy w zadnej kategorii. Jego popularnosc wynika z dobrego dojazdu i atrakcyjnego polozenia. Kinnarodden: najdalej na polnoc wysuniety punkt kontynentalnej Europy. Znany tez jako Nordkinn. 2 dni drogi od najblizszej wioski czyni go dla zwyklych [...]
16 lipca 2010 Dzis okolo godziny 14:25 stanalem na Nordkappie przy globusie. Wrazenia slabe. Miejsce nie ma w ogole zadnego klimatu. Droga na Nordkapp jest duzo ciekawswa niz sam przyladek. Ladny widok na polnocny horyzont a poza tym nic. Kazdy robi sobie zdjecie z globusem wiec i ja sie skusilem. Gdyby nie ten globus, miejsca do symbolicznego zdjecia [...]
15 lipca 2010 Na samym Nordkappie jeszcze nie nie bylem ale jestem juz na wyspie Magerøya w Sarnes u jedynego czlowieka z CouchSurfing w tym regionie. Miejsce niesamowite: cisza, spokoj, goscie z roznych stron swiata a za oknem widok na fiordy. Dojazd na Nordkapp okazal sie bezproblemowy. Pelno turystow zmierza w te strony ale i tak zatrzymuja sie [...]
11 lipca 2010 Obudziłem się około godziny 8:00. „W nocy” lekko padało więc nie spodziewałem się dobrej pogody. Tymczasem wyglądam z namiotu i widzę, że niebo wygląda obiecująco. Czy to możliwe, że po dwutygodniowej pochmurno-deszcowej pogodzie na Lofotach przyjdzie słoneczny dzień? Okazuje się, że tak. To chyba ja woże wszędzie słońce ze sobą. Złożyłem namiot, rzuciłem plecak w [...]
10 lipca 2010 Tuż po opuszceniu Parku Narodowego Jotunheimen postanowiłem odrazu ruszyć na Lofoty. Bez pauz. Pierwszego dnia dojechałem aż do Reinheim koło Trondheim (wyruszyłem z Lom). Drugiego dnia byłem juz w Fauske. Wczoraj dojechałem do Bodo skąd popłynałem promem do Moskenens. W trzy dni pokonałem prawie 1000km. Lofoty przywitały mnie pochmurno-deszcową pogodą. To pierwszy całkowicie niesłoneczny dzień [...]
7 lipca 2010 Po zejściu z Besseggen jeszcze tego samego dnia pojechałem na drugi koniec Parku Narodowego Jotunheimen – do Juvalshytta. Nie zdobyłem najwyższego szczytu Rondane więc postanowiłem chociaż zdobyć najwyższy szczyt Norwegii i Skandynawii. Kilka kilometrów przed Lom zatrzymał sie Albert. Duńczyk z Wysp Owczych, który prawie cale życie spędził w Norwegii. Dostał 3 dni urlopu. Zamiast [...]
6 lipca 2010 Z Otta wyruszylem okolo godziny 8:00. Jako pierwszy zatrzymal sie staruszek z sina broda. Dowiedzialem sie od niego kto zostal prezydentem Polski choc nawet o to nie pytalem. Pochwalil sie swoim kupkiem do kawy ze Statoila (kupionym za 100NOK) do ktorego moze sobie nalewac kawy za darmo przez caly rok. Dobry myk dla kawoszy, ja [...]
5 lipca 2010 Po Lillehammer postanowilem pojechac w gory. Najblizej byl Park Narodowy Rondane. W Otta zlapalem Alexandra – czlonka Norweskiego Towarzystwa Turystycznego. Sam tez sie wybieral w gory. Z Otta jedziemy 13km bardzo kreta droga do Mysusæter. Dalej 4km szrutowa droga do parkingu Spranget. Widoki stad, z dolu juz sa niesamowite. Pustkowia, brak wysokiej roslinnosci, wszystko widoczne [...]
2 lipca 2010 Przyjazd do Lillehammer nie byl latwy. Najpierw mialem spory problem z wydostaniem sie z Oslo. Potem wyladowalem kolo lotniska wojskowego gdzie nie bylo gdzie lapac i do tego pelno policji. Po dlugim marszu znalazlem dobre miejsce. Dosc szybko zatrzymal sie pierwszy samochod. Probuje rozmawiac po angielsku ale kierowca nie bardzo, pokazalem mu mape, gdzie [...]
|
|