Status:

Obecny kraj pobytu: Polska

Reaktywacja bloga rozpoczęta.

28,500 kilometrów pokonanych autostopem. Stan na dzień 21.02.2011

Fiordy, fiordy i po fiordach…

Drabina Trolli Od czasu Bergen autostopuję prawie cały czas sam. Idzie o wiele lepiej. Byłem już nad Sognefjorden – esencja całej zachodniej Norwegii. Z Sogndal pojechałem w stronę Lom drogą prowadzącą przez cudowny płaskowyż z najwyższym szczytem Norwegii – Galdhøpiggen. Jest to jedna z dróg, którą warto się przejechać dla samych krajobrazów. Kolejny dzień i kolejny fiord – Geriangerfjord i Trollstigen (Drabina Trolli). Takie drogi to chyba tylko w Norwegii budują… Bo kto widział żeby kłaść asfalt zygzakiem tuż nad przepaścią 1800m n.p.m.? Wrażenia z jazdy bezcenne, a do tego obok 180-metrowy wodospad. Tak mi się to spodobało, że kolejnego dnia przejechałem się tam jeszcze raz. Tegoż samego dnia (czyli dzisiaj) dotarłem aż do Trondheim. Po 10 minutach pobytu w mieście już miałem załatwiony nocleg u Polaków w tutejszym akademiku :). Jutro zwiedzanie miasta, a pojutrze? Zobaczymy…

2 comments to Fiordy, fiordy i po fiordach…

Leave a Reply

  

  

  

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>