Bieszczady to jeden z najbardziej, jeśli nie najbardziej wyludniony obszar w Polsce. Po „Akcji Wisła” zostały tam dziesiątki opuszczonych wiosek, po których dziś już śladu nie ma. Pozostały tylko jako nazwy na mapach. Taką wioską był Jawornik koło Komańczy. Jedyne co z niej pozostało to kilka domów przy głównej drodze i zarośnięty cmentarz daleko w lesie z Cerkwią wybudowaną w latach 80tych. Jeśli pójdziemy jeszcze dalej w las, dojdziemy do niezwykłej Chatki Studenckiej „Jawornik”. Niezwykłej dlatego, że nikt tam na bieżąco nie urzęduje. Nie na wszystkich mapach jest ona zaznaczona (na mojej nie była), nie prowadzą tam żadne szlaki, drogowskazów też nie ma (są tylko w sezonie jak urzędują tam studenci z SKPB Lublin). Idąc od strony czerwonego szlaku, bez informacji gdzie tak naprawdę ta chatka stoi, trafić jest tam ciężko. Jednak po około godzinnych poszukiwaniach udało mi się tam dotrzeć. Chatka stoi samopas, tylko od czasu do czasu zjeżdżają się zorganizowane grupy. Jednak polecam wybrać się do chatki wtedy kiedy nikogo nie ma (niestety, jedyny sposób by dowiedzieć się czy ktoś tam urzęduje jest dojście tam). Panująca tam cisza i dzikość terenu wprawia w niesamowity nastrój odcięcia od cywilizacji. Jako, że nie prowadzą tamtędy żadne szlaki, nie ma przypadkowych przechodniów – przychodzą tylko Ci, którzy wiedzą po co tam idą.
W środku znajdziemy wszystko co potrzebne do przetrwania: wodę, ogień, puszkowe jedzenie, miejsce do spania, a dodatkowo: książki, szachy, karty do gry a nawet co mocniejsze trunki… Miejsc noclegowych jest dla przynajmniej kilkunastu osób. Miejsce na ognisko znajduje się w środku chatki. Możemy, sobie podgrzać wodę a nawet coś ugotować – garnków na miejscu jest pod dostatkiem. Z wszystkiego co znajduje się w Chatce możemy korzystać do woli ale należy pamiętać o jednym: trzeba zostawić porządek a także coś od siebie dla następnych wędrowników. To co tam jest nie wzięło się przecież z nikąd…
Na koniec dodam, że to nie jedyna tego typu chatka w Bieszczadach. Pozostałe są mniej znane i na mapach nie występują raczej w ogóle. Można je znaleźć samemu albo dowiedzieć się z poczty pantoflowej. Polecam poszukiwania…

Najnowsze komentarze