14 sierpnia 2007 – Pierwszego dnia w Krośnie postanowiłem odpocząć od autostopu i PKS-em wybrałem się do Odrzykonia, gdzie na Kamieńcu znajdują się ruiny zamku, którego wydarzenia opisał m.in. Aleksander Fredro w „Zemście”. Następnie również PKS-em pojechałem do wsi Bóbrka gdzie niedaleko znajduje się Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego. Po zwiedzeniu muzeum okazało się, że powrotny PKS mam za prawie 2h tak więc nie miałem wyboru i musiałem łapać stopa. Samochody rzadko jeżdżą ale jak to na wsiach jest większa szansa, że coś się zatrzyma. Po 5 minutach już jechałem stopem do następnej wioski. Stamtąd do Krosna jechałem najbardziej zdezelowanym samochodem. Stary dostawczy Renault, w którym non-stop coś stukało, pukało, pierdziało a jego wygląd pozostawiał wiele do życzenia. Mimo to udało się dojechać do celu.
15 sierpnia 2007 – Tego dnia pojechałem przejechać się bieszczadzką kolejką wąskotorową kursującą na odcinku Majdan – Wola Michowa. Kupiłem bilet w jedną stronę. Jadąc stopem zostałem poinformowany, że można w ogóle biletu nie kupować i wsiąść „na Jasia” ale chciałem być uczciwy… Z Woli próbowałem łapać stopa do Komańczy. Niestety prawie nic tam nie jeździło a że biletów na kolejkę nikt nie sprawdzał wróciłem do Majdana za darmo :-).

U nas na jazdę bez ważnego biletu mówi się, że jedzie się „na gapę” :D
U nas też :) Ale ten co mnie informował powiedział „na Jasia” i tak też go zacytowałem ;)